Zaczynając przygodę z ziołolecznictwem wielokrotnie napotykać będziemy mniej lub bardziej sprawdzone przepisy i receptury. Czasem ciężko się w tym odnaleźć, zwłaszcza, że nikt nie pisze dokładnie krok po kroku co robić tylko rzuca krótkie „zrób napar” albo „zrób odwar” ewentualnie „macerat”. Czym to się różni? Przecież jedno i drugie zalewa się wodą, więc czy ma to jakiś głębszy sens czy po prostu kwestia wyrazu?
Już tłumaczę – różnica jest zasadnicza!

NAPAR:
Surowiec odpowiednio rozdrobniony (o samodzielnym zbieraniu ziół i ich przygotowywaniu jeszcze napiszę) zalewamy przepisaną objętością gorącej wody i przez 15 minut podtrzymujemy temperaturę. Najłatwiej będzie po prostu zalać nasze ziółka w termosie, chociaż możemy też naczynie po zalaniu umieścić w łaźni wodnej. Po 15 minutach cedzimy napar przez gazę i odstawiamy jeszcze na 15 minut, co jakiś czas mieszając. Pozostały po cedzeniu surowiec możemy jeszcze przepłukać wrzątkiem i dodać to do naparu.
Tę postać leku powinno się przyrządzać z surowców zawierających dużo substancji lotnych, o delikatnym aromacie, raczej pozbawionych związków toksycznych, które mogłyby przechodzić do naparu. Kiedyś w ten sposób przygotowywano leki z roślin takich jak konwalia majowa czy miłek wiosenny, które są bogate w glikozydy nasercowe. Stosowane były w przypadku serca niewydolnego i w niektórych rodzajach arytmii. Należy pamiętać, że takie napary sporządzano wyłącznie z zalecenia lekarza i zwykle w aptekach przez farmaceutów. Teraz już się ich nie stosuje bo jest to obarczone zbyt dużym ryzykiem.
Ważne jest to, że naparu nie przyrządzamy na zapas – maksymalnie możemy go przechowywać do 24 godzin!

ODWAR:
Znowu przygotowujemy odpowiednią ilość rozdrobnionego surowca i zalewamy go przepisaną ilością wody tym razem o temperaturze pokojowej. Mieszamy i następnie wstawiamy do wrzącej łaźni wodnej lub podgrzewamy tak, aby przez 30 minut temperatura mieszaniny była wyższa niż 90 stopni. Zwykle przygotowanie odwaru zajmuje około 45 minut. Po wytrawieniu surowca wodą cedzimy wszystko przez gazę, którą następnie przepłukujemy wrzącą wodą uzupełniając odwar do określonej ilości.
Odwary możemy przygotować ze wszystkich surowców poza śluzowymi i tymi zawierającymi glikozydy nasercowe. Głównie polecany jest jednak do surowców twardych i zbitych takich jak korzenie, kłącza, kora.
Jeśli nie mamy przepisu dokładnego, to przyjmuje się, że w przypadku surowców słabo działających (czyli tych bezpiecznych do stosowania na własną rękę) jest to proporcja 1:10 – 1 część rozdrobnionego surowca na 10 części wody. Jeśli chcemy wytrawić z surowca np. kwaśne saponiny to należy zalkalizować środowisko dodając na każdy 1g wody 0,1g wodorowęglanu sodu a jeśli chcemy związki zasadowe to możemy zakwasić środowisko dodając na każde 100g wody 0,5g kwasu cytrynowego.
Odwarów również nie powinno się przechowywać długo, najlepiej do 24 godzin.

MACERAT:
Maceraty to również płynna postać leku, tym razem przygotowywana z surowców śluzowych takich jak nasiona lnu lub korzeń prawoślazu. Tutaj procedura jest dużo prostsza, po prostu przygotowany i rozdrobniony surowiec (wyjątek to nasiona lnu – ich nie rozdrabniamy) opłukujemy wodą i zalewamy przepisaną ilością wody w temperaturze pokojowej, dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 30 minut mieszając co jakiś czas. Gotowy macerat cedzimy przez gazę, odcedzony surowiec przepłukujemy wodą i dodajemy do maceratu do wymaganej ilości. Dlaczego wody nie podgrzewamy? Bo śluzy bardzo ładnie przechodzi do roztworu i tak, a przez podniesienie temperatury moglibyśmy stworzyć gęsty kleik, który pewnie nie koniecznie byłby przyjemny do stosowania 🙂 Proporcja tradycyjnie stosowana to 1 część surowca na 20 części wody.

Znalazłam interesujące porównanie, które bardzo pasuje do omawianego dziś zagadnienia. Otóż przebadano składy naparu, odwaru i maceratu wykonanych z ziela nawłoci kanadyjskiej (Solidago canadensis). Okazuje się, że zarówno ilościowy jak i jakościowy skład jest zupełnie różny. Analizę wykonano metodą HPLC (wysokosprawna chromatografia cieczowa) i na przykładzie kwasu chlorogenowego –w naparze z nawłoci jego zawartość oscylowała w granicach 98%, w odwarze 85% a w maceracie36% jego faktycznej zawartości.
Widać różnicę, dlatego z ziela nawłoci raczej przygotowuje się napar.

Każdy surowiec jest inny i każdy można przygotować na wiele sposobów. Najważniejszy w tym wszystkim jest jednak rozsądek – nie ma co przesadzać z samoleczeniem, zioła to też leki i też można z nimi przedobrzyć szczególnie gdy nie wie się jak je stosować!

Źródła:
Apáti P, Szentmihályi K, Kristó ST, Papp I, Vinkler P, Szoke É, Kéry Á. Herbal remedies of solidago – correlation of phytochemical characteristics and antioxidative properties. J Pharm Biomed Anal [Internet]. 2003;32(4-5):1045-53.
Gajewska M, Szulc J, Płaczek M, Sznitowska M. Podstawy receptury aptecznej. Materiały do ćwiczeń dla studentów farmacji. Warszawa 2015
Ojciec Klimuszko A.Cz. Wróćmy do ziół. Warszawa 1989

Specjalista ds. dietetyki oraz dermatologii. Pasjonat zdrowego stylu życia oraz nowinek technologicznych ze świata medycyny. Prowadzi kursy i szkolenia z zakresu zdrowego odżywiania. Posiada wiedzę interdyscyplinarną dodatkowo z anatomii, biochemii i zdrowia intymnego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here